BACK TO BLACK

BACK TO BLACK

Moja mama, jak każda mama, uwielbia się chwalić tym, co jej dzieci potrafią, chociaż wszystkie trzy jej córki są już dorosłe lub prawie dorosłe ;) Tak się mną nachwaliła, że jedna z jej znajomych, pani Dorota, poprosiła mnie o zrobienie kolczyków z chwostami, co też uczyniłam i co możecie podziwiać w dzisiejszym poście :)

BACK TO BLACK

STRAWBERRY & MINT  - WYMIANKA Z "KIEDY LIWKA ŚPI" CZ. 3

STRAWBERRY & MINT - WYMIANKA Z "KIEDY LIWKA ŚPI" CZ. 3

Pozostajemy w temacie wymianki z Judytą, prowadzącą bloga KIEDY LIWKA ŚPI, bowiem to nie koniec dobroci, które wysłałam w mojej paczuszce. Wyrozumiałość Judyty sięgnęła chyba zenitu, bo ja jak zwykle nie mogłam się z niczym wyrobić. Chciałam jej jakoś to czekanie wynagrodzić i wyplotłam jeszcze dwie pary kolczyków, tym razem z moich ulubionych, drobnych piętnastek.
Właściwie obyło się bez problemów, więc możemy się nimi w spokoju zachwycać :)


STRAWBERRY & MINT

beaded ball, kolczyki, toho, earrings, gold, toho beads, złoto

AMBER ROAD

AMBER ROAD

Z Holandią były problemy, kiedy jednak pojawił się temat "Polska" w royalowym konkursie kalendarzowym od razu wiedziałam, co i jak zrobię, pozostała tylko kwestia materiałów. Zamarzył mi się bursztyn, a jak wiadomo nie jest to najtańszy materiał, więc do ostatniej chwili ciułałam grosz do grosza, aby swoją wizję wcielić w życie. Udało się cudem, a to, co powstało, napawa mnie ogromną dumą ;)

AMBER ROAD

bursztyn, amber, kwarc, peyote, wisior, pendant, Kalisz, Calisia, toho, beads, beadweaving

IN BLUE - WYMIANKA Z "KIEDY LIWKA ŚPI" CZ. 2

IN BLUE - WYMIANKA Z "KIEDY LIWKA ŚPI" CZ. 2

Wymianka z Judytą, prowadzącą bloga KIEDY LIWKA ŚPI upływała mi pod znakiem beaded ballsów. Zupełnie mi to nie przeszkadza, lubię wyplatać peyote'owe kulki, to proste i przyjemne zajęcie :) Nie byłabym jednak sobą, gdybym sobie tego zadania nie skomplikowała. Chciałam zrobić dla Judyty coś szczególnego, więc postanowiłam ujarzmić kulki w kropki wg sposobu Qrkoko.
No i się zaczęło... ;)

IN BLUE

beaded ball, chwost, kolczyki, toho, crystalove, wisior, peyote
PINWHEEL

PINWHEEL

Problem z Holandią jako kolejną inspiracją kalendarzowego konkursu "Royal Stone" miałam ogromny i to nie z powodu braku pomysłów, a raczej ich nadmiaru. Tak się miotałam, zaczynałam jedną pracę, drugą, trzecią... aż prawie brakło mi czasu i bałam się, że zostanę z niczym. Bardzo chcę wziąć udział we wszystkich inspiracjach, a tu zrobił się piątek, w poniedziałek mijał termin nadsyłania zgłoszeń, a ja nie miałam absolutnie nic. Główkując na szybko, wpadłam na pomysł zrobienia peyotowego wiatraczka w niebieskościach; raz, że wiatraki są holenderskie bardzo, dwa, kolory miały nawiązywać do słynnych fajansów z Delft.
Nie jest to najidealniejsza praca konkursowa, jaka wyszła z mojej pracowni, ale, jak się jest niezdecydowanym, to potem się cierpi...

PINWHEEL

peyote, broszka, toho, firepolish, wiatraczek, wiatrak, pinwheel
MILKY RAINBOW - WYMIANKA Z "KIEDY LIWKA ŚPI" CZ. 1

MILKY RAINBOW - WYMIANKA Z "KIEDY LIWKA ŚPI" CZ. 1

Na wymiankę z Judytą, prowadzącą blog KIEDY LIWKA ŚPI, umówiłam się już dawno, dawno temu, ale czas znów nie był łaskawy. Najpierw mnie zajęło szufladowe testowanie, potem konkurs Royal Stone... ;) W końcu jednak ja się zebrałam w sobie i zajęłam biżuterią, o którą poprosiła mnie Judyta. Na wishliście był brelok, więc z radością prezentuję Wam pierwszą brelokową kulkę w mojej koralikowej karierze!

MILKY RAINBOW

toho, brelok, chwost,
ROYAL & SWEET

ROYAL & SWEET

Szczęśliwa jestem ogromnie, że udało mi się wziąć udział w "Testowaniu z Szufladą", gdzie otrzymałam sponsorowany przez sklep PASART zestaw dobroci - koraliki oraz kryształki. Miałam równie ambitne plany do koralików, jakie miałam do kryształków, ale czas zweryfikował te plany. Cóż, musiałam się skupić wtedy na Japonii...
W każdym razie, z otrzymanych koralików wyplotłam dwie delikatne bransoletki w wiosenno-letnich kolorkach. Mnie się bardzo podobają, wyplatanie ich było przyjemnością, więc może chcielibyście najprostszy na świecie tutorialik? ;)

ROYAL & SWEET

bransoletka, crystalove, mist, toho

AZZURRI

AZZURRI

Miałam ogromną przyjemność i zaszczyt brać udział w "Testowaniu z Szufladą", gdzie otrzymałam sponsorowany przez sklep PASART zestaw dobroci - koraliki oraz kryształki. Moim zadaniem było stworzyć z nich coś pięknego i mam nadzieję, że to mi się udało.
Na pierwszy ogień poszły obłędne rivoli! (Dlatego szykujcie się na długi post z mnóstwem zdjęć!)

AZZURRI

bransoletka, broszka kołnierzykowa, fire polish, haft koralikowy, kolczyki, kryształki bonny, rivoli, toho
TSUKIMI

TSUKIMI

Ta praca to jeden wielki kompromis. Kompromis pomiędzy tym, co chciałam zrobić, a co umiem zrobić. Kompromis między koralikami jakie chciałam mieć a koralikami jakie znalazłam. I, kompromis między mną a zegarem ;)
Tak w skrócie mogę opisać moją pierwszą w historii pracę na słynny już kalendarzowy konkurs Royal Stone. Od lat obserwuję cudeńka, jakie powstają na podstawie podanych inspiracji i postanowiłam też się w końcu włączyć do zabawy.
Co z tego wyszło, możecie podziwiać w poniższym, długaśnym poście ;)

TSUKIMI

tsukimi, haft koralikowy, królik, księżyc, toho, preciosa, miyuki, awenturyn, jugoya

CLEOPATRA

CLEOPATRA

Staram się i staram, ale jakoś krosno do mnie nie przemawia, wszelkie krosnowe próby nie nadają się do publicznego pokazywania, nad czym ogromnie ubolewam... Ale co innego płaski peyote. Skradł moje serce już przy pierwszym podejściu, przy okazji bransoletki "Safari", nic więc dziwnego, że przyszedł czas na kolejną "pleciuchę" ;)

CLEOPATRA

peyote, bransoletka, toho treasure, zapiecie magnetyczne, egipt, cleopatra, bracelet,

ROPES FROM THE PAST

ROPES FROM THE PAST

Od lat nie robię postanowień noworocznych, bo zazwyczaj ich nie dotrzymuję. Ciężko u mnie z konsekwencją ;) W tym roku pojawiło się jednak małe postanowienie, która jak na razie udaje mi się z sukcesem wypełniać - postanowiłam bowiem wydziergać wszystkie sznury, które mam nawleczone, a uwierzcie, trochę tego jest ;)
Pierwsze dwie bransoletki już się meldują i pięknie prezentują!

ROPES FROM THE PAST

crochet rope, sznur szydełkowy, ukośnik, toho, bransoletki, biżuteria, handmade
RHAPSODY IN VIOLET

RHAPSODY IN VIOLET

Chociaż właściwie powinnam nazwać ten wisior (naszyjnik?) Rhapsody in Tennis, ponieważ proces twórczy odbywał się zazwyczaj w nocy, w czasie transmisji turnieju Australian Open ;) Noc jest zazwyczaj idealną dla mnie porą do pracy - cisza, spokój, nikt mnie nie rozprasza...
Kiedy tylko zobaczyłam temat styczniowego wyzwania w "Szufladzie", gdzie tematem jest muzyka, od razu wiedziałam, co zrobię. W moich rękodzielniczych zbiorach tkwił dawno zapomniany element ażurowy w kształcie skrzypiec, który chyba tylko czekał na taką okazję...
Tytuł nawiązuje oczywiście do "Błękitnej rapsodii" George'a Gershwina; moim skromnym zdaniem, to jeden z najpiękniejszych utworów jazzowych. 

RHAPSODY IN VIOLET

koraliki, perły, wisior, beading, brich stitch, agat, kwarc, jaspis, kaboszon, taśma cyrkoniowa, biżuteria, handmade, rękodzieło,
BUBBLEGUM - WYMIANKA Z "NIE Z CHIN" (CZ. 2)

BUBBLEGUM - WYMIANKA Z "NIE Z CHIN" (CZ. 2)

Ostatnie tygodnie nie są dla mnie łaskawe pod względem koralikowym. Jakaś taka niechęć i zmęczenie mnie dopadło, kompletnie nie miałam sił na nic, a na koraliki, niestety, weny brak było. Wyjątkowo nie będzie w tym roku żadnego wpisu ze świątecznym rękodziełem, ale, na upartego, pod świąteczne posty można podciągnąć poniższy wisior. Wykonany na wspomnianą wymiankę z Agnieszką prowadzącą bloga NIE Z CHIN, ma być jednym z prezentów pod choinkę dla kogoś bliskiego. Mam nadzieję, że niespodzianki nie "spalę" ;) 

BUBBLEGUM

biżuteria, toho, koraliki, beaded ball, chwost

FANGORN - WYMIANKA Z "NIE Z CHIN" (CZ. 1)

FANGORN - WYMIANKA Z "NIE Z CHIN" (CZ. 1)

Mikołajki sa idealnym dniem na pochwalenie się bardzo udaną wymianką z Agnieszką prowadzącą bloga NIE Z CHIN. Na tę wymiankę umawiałyśmy się już bardzo, bardzo dawno temu, jeszcze dłużej nam zeszło przygotowywanie paczuch, ale w końcu się udało. Chociaż radosna wymiana nastąpiła już ponad miesiąc temu, dopiero teraz zebrałam się na napisanie posta - mój błąd, ale przyznać muszę, że aura jesienna nie wpływa dobrze na moje samopoczucie i na moje zdrowie. Ciągle jestem w dołku energetycznym, ech... 
W każdym razie, przedstawiam Wam pierwszą z biżuterii jaką zrobiłam dla Agnieszki. Podobny już widzieliście w poście MIRKWOOD, nic więc dziwnego, że przyszedł czas na Fangorn... 
(PS
Poprzedni post był króciutki, ten nadrabia długością, więc radzę mieć pod ręką herbatę i chwilę czasu ;) )

FANGORN

koraliki, rękodzieło, toho, wisior, kolczyki, brick stitch, beaded balls

NUTS

NUTS

Dzień dobry!
Dzisiaj szybciutko, bo i zdjęć jakoś mało wyszło ;) Beaded ballsy tak się spodobały wszystkim wokół, że moja siostra zażyczyła sobie kolejną parę. Wybrała kolor koralików, zawieszki, a mnie pozostało tylko wyplecenie kulki i zmontowanie całości. I tak moja siostra przygarnęła dwie... wiewiórki :)

NUTS

beaded ball, kolczyki, peyote, rękodzieło, handmade, biżuteria

ROMANCE

ROMANCE

Uwielbiam, gdy prosi się mnie o zrobienie czegoś "na prezent". Sama nie wiem, dlaczego, ale lubię robić drobiazgi dla osób kompletnie mi nieznanych, lubię ten dreszczyk, te wątpliwości - spodoba się, czy też nie ;) Ostatnio zostałam poproszona o zrobienie prezentu dla dziewczyny, która zmienia pracę i przenosi się do firmy, gdzie obowiązuje bardzo surowy dress code. Tym razem nie było możliwości, abym poszalała z kolorami i wielkością, musiało być skromnie, ale gustownie ;) 

ROMANCE

BALL GOWN

BALL GOWN

Cześć, mili moi!
Zaproszona byłam na ślub mojej bliskiej kuzynki. Wbrew stereotypom dotyczącym kobiet, nie pobiegłam od razy po nową sukienkę i buty, a stare ciuchy postanowiłam ożywić nowym kompletem biżuterii. Z całkiem sporą, jak na mnie, ilością błysku ;)

BALL GOWN

NOSFERATU

NOSFERATU

Dobry wieczorek!
Dawno mnie tu nie było, co nie znaczy, że nic nie robiłam ;) O konkursie organizowanym przez sklep Korallo dowiedziałam się niemal w ostatniej chwili i od razu zabrałam się do dzieła. Temat "Magia srebrnego ekranu", w którym należało inspirować się gwiazdami czarno-białego kina bardzo przypadł mi do gustu, ale postanowiłam go "ugryźć" w nieco inny sposób, co też widać na pierwszy rzut oka ;)

NOSFERATU

Gotycko-romantyczny wisior wykonany techniką haftu koralikowego.

Uwielbiam stare kino, skrycie podkochuję się w Humphreyu Bogarcie, a "Gildę" z Ritą Hayworth oglądałam chyba z milion razy. Jednak, stworzenie eleganckiej biżuterii prosto na czerwony dywan wydawało mi się trochę zbyt łatwe. Postanowiłam trochę podkręcić trudność i ze swoją inspiracją sięgnąć do starych, niemych filmów, do horrorów i filmów grozy, które nas nie zawsze napawają strachem, ale przed laty były nawet przyczyną niejednego skandalu. Stąd w mojej pracy kamea z elegancką damą-szkieletem, która długo musiała czekać na swoją kolej w odmętach moich pudełek ;) Nie ma nic bardziej oczywistego w temacie grozy niż szkielet, prawda? 


Przy wykonywaniu pracy wolno nam było używać tylko koralików białych, czarnych, odcieni szarości oraz kryształków w kolorze crystal. Ponieważ nigdy nie robiłam niczego wyłącznie w szarościach, postanowiłam tylko na tym się skupić. 
By owej kościstej damie przydać odpowiedniego blasku, otoczyłam ją taśmą cyrkoniową, oddzielając przy tym jasno-szare koraliki od ich ciemniejszych braci - a konkretnie, są to koraliki TOHO Round 11/0 Opaque Grey oraz Matte-Color Opaque Grey. Białe koraliki blisko kamei to Nih Beads 12/0 Opaque Frosted White. Półprzejrzyste, szare koraliki, które otaczają tylko część z kameą to TOHO Round 11/0 Trans-Lustered Black Diamond.


Ozdobą filmów grozy w latach 20. i 30. zawsze była piękna, uwodzicielska kobieta, istna femme fatale, a nie ma przecież nic tak kobiecego jak róże - w moim wypadku biała róża, symbol romantyzmu i niewinności, tak w opozycji do "strasznej" kamei. Blasku dalej dodają wrzecionowate kryształki Rhinnes, które skutecznie "udają" płatki róży. By podkreślić blask, dodałam koraliki TOHO Round 15/0 Transparent Crystal. Nie mogło zabraknąć szklanych perełek, które dopełniły całości i podkreśliły temat; w końcu, perły w czasach międzywojennych były niezwykle popularne. 


Blasku nigdy za wiele, szczególnie na czerwonym dywanie. Całość wieńczy spora kropla kryształu Swarovsky, nie przyszyta koralikami, a dodana poprzez srebrną krawatkę. W końcu, musi być elegancko, czyż nie? ;) 
Cały wisior ma 12 cm długości. 


Jestem bardzo dumna z tego jak wyszła mi strona zadnia (przez moją uroczą rudą współlokatorkę nazwana "rybką"). Szewki są równe, obyło się bez prucia, co mnie bardzo cieszy, bo takiego kształtu pracy jeszcze w swojej karierze nie przerabiałam i trochę się go obawiałam ;) Przy czym specjalnie szyłam szwy białą nicią, żeby podkreślić kontrasty i dodać trochę bieli. Tył podszyty jest grubą ekoskórką przetkaną srebrną nicią. 


Ogromnie się starałam, aby oddać błysk kryształków i koralików, ale aparat nie chciał za bardzo współpracować, stąd udało mi się jeszcze "strzelić" takie wiszące zdjęcie. Uwierzcie mi, jest to w świetle słonecznym ;)


Na koniec zdjęcie poglądowe na Czarnej Damie. Wisiorek zawieszony jest na jasnoszarej wstążce, która, jak widać na pierwszym zdjęciu, zakończona jest zawieszką-różą. 

NOSFERATU

Miałam bardzo dużo zabawy szyjąc ten wisiorek i jestem z niego naprawdę dumna. Zrobiłam coś innego niż zwykle, nieco trudniejszego, widzę też, jak się rozwinęłam i jakich umiejętności nabyłam. Jeszcze wiele przede mną, ale trzeba się cieszyć z każdego kroku do przodu ;)
Jeśli i Wam przypadła do gustu moja interpretacja magicznych lat czarno-białego kina, to ogromnie się ucieszę, jeśli zechcecie kliknąć w obrazek powyżej i dać swojego "lajka", bowiem w konkursie przewidziana jest także nagroda publiczności. Konkurencja jest naprawdę ostra i raczej nie mam szans na nagrodę, ale i tak nikt mi nie odbierze radości i satysfakcji z tej pracy, która już znalazła się w rękach mojej siostry :)

A tak swoją drogą, niedługo stukną mi dwa latka mojej internetowej obecności, najpierw facebookowej potem blogowej. 
Może jakieś candy albo łapanie licznika? 
Co Wy na to? ;) 
Są chętni? 
Copyright © 2014 Panna Kajka dzierga , Blogger