×

MIRKWOOD

Dzień dobry!
Lipiec mnie rozleniwił... Znaczy, nie rozleniwił w sensie rękodzielniczym, bo się sporo naszyłam, ale rozleniwił pod względem blogowym. Po prostu mi się nie chce, nie muszę, a na myśl, o obrabianiu zdjęć, włosy mi stają dęba ;) Widzę, że wiele z nas się tak rozleniwiło...
Ale koniec tego dobrego, dość zastoju na blogu, czas się pochwalić, co tam spod moich rąk wyszło ;) Na początek wisior, który powstawał, gdy po raz-nie-wiem-który oglądałam jeden z moich ulubionych filmów - trylogię Władca Pierścieni. Stąd też jego nazwa. 

MIRKWOOD

wisior, brick stitch, rękodzieło, biżuteria, handmade, koraliki toho, wstążka, agat, toho round

Na początku swej przygody z rękodziełem miałam, i mam dalej, niezwykłą zdolność wrzucania do koszyka w sklepie internetowym rzeczy nieprzemyślanych, rzeczy, które wpadły mi w oko, ale które w ogóle mi się nie przydadzą. Takim przypadkiem była też duża zawieszka z drzewem, którą zakupiłam w liczbie sztuk dwóch. Nie spojrzałam na wymiary i byłam przekonana, że nadadzą się do kolczyków... No cóż, kolejna pomyłka ;) 
Długo zastanawiałam się, co z nim zrobić, aż w końcu złapałam nić i zaczęłam się bawić. I wyszedł z tego całkiem zgrabny wisior.

wisior, brick stitch, rękodzieło, biżuteria, handmade, koraliki toho, wstążka, agat, toho round

Centrum stanowi oczywiście zawieszka obszyta najzwyklejszym brick stitchem i wykończona pikotkami. Już w trakcie pracy doszłam do wniosku, że czegoś tutaj brakuje. Plan zakładał chwost w kolorze brązowym, ale brąz okazał się być czernią, a to już nie pasowało.  
Udałam się na poszukiwania pomysłu w odmętach moich rękodzielniczych pudełek i wykorzystałam listek będący tak naprawdę częścią zapięcia typu toggle. Żeby pasował, obszyłam go także brick stitchem. Szwy, tak paskudnie widoczne na zdjęciach, są w rzeczywistości niemal niewidoczne ;)  

wisior, brick stitch, rękodzieło, biżuteria, handmade, koraliki toho, wstążka, agat, toho round

Do wykonania całości użyłam koralików TOHO Round w dwóch rozmiarach i kolorach: 15/0 Permanent Finish Galvanized Mint Green oraz 11/0 Dark Bronze. Dodatkowo, dwie 4 mm. kuleczki zielonego agatu brazylijskiego, jedna jako łącznik dwóch części, druga przy zapięciu. 
Cały wisiorek ma 11 cm długości. 

wisior, brick stitch, rękodzieło, biżuteria, handmade, koraliki toho, wstążka, agat, toho round

Całość zawiesiłam na długiej wstążce, którą wkleiłam w metalowe końcówki. Kolor wstążki w rzeczywistości odpowiada kolorowi kuleczek agatu, ale paskudna bestia, jaką jest mój aparat, lubi przekłamywać. Dodałam sporą przedłużkę, a na jej końcu wspomniany agat i zawieszkę-łanię, która pasuje klimatem do całości ;) 
Wisior już powędrował w odpowiednie ręce i mam nadzieję, że nowa właścicielka się nim cieszy :) 

Dziękuję wszystkim, którzy mimo mojego lenistwa i zastoju na blogu, dalej tutaj zaglądają.
Obiecuję kopnąć się w odwłok i szybciej opublikować kolejny post ;) 
Trzymajcie się ciepło i odpoczywajcie!

12 komentarzy:

  1. Ja ostatnio też zaniedbuję bloga, ale u mnie to ogólnie wszystko na raz się dzieje. Co poradzić takie życie. Wisiorek taki elficki, też uwielbiam Władcę pierścieni ;) i znam ten ból wrzucania do koszyka zakupowego rzeczy, które w oko wpadną, a później leżą i czekają na swój moment, niektóre tak sobie leżą już lat kilka ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chyba połowa zbiorów to takie przypadkowe zakupy ;) Pięknie dziękuję, że do mnie zajrzałaś w natłoku zajęć!

      Usuń
  2. Zakupiony przypadkowo, czy specjalnie to nieistotnej w tech chwili, bo całość prezentuje się bardzo ciekawie, oryginalnie i gustownie. Słowem piękny wisior. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie i również pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Hahaha, też mam dokładnie takie samo drzewo, leży w szufladzie już dobre dwa lata i pewnie jeszcze poleży :))) Miałaś świetny pomysł na wisior, efekt końcowy naprawdę bardzo udany! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pytaj, co u mnie leży i czeka na zbawienie ;) Pięknie dziękuję za miłe słówka i odwiedziny :)

      Usuń
  4. U mnie to samo, dłubię non stop, ale żeby coś wrzucić na bloga to już za ciężko i tak miesiąc zleciał... Wisior świetny i nazwa pasuje :) Podzielam miłość do Władcy Pierścieni i kupowania rzeczy, które lądują potem na dnie szuflady ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba wina tej piekielnej pogody, bo czy można chcieć siedzieć przy komputerze, jak żar się z nieba leje? ;) Dziękuję Basiu za miłe słówka :)

      Usuń
  5. W lecie tak jest, że brakuje czasu na siedzenie przed komputerem. Ale zaraz czekają nas długie, jesienne wieczory więc można nadrobić zaległości ;) Wisior wygląda rewelacyjnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do tego letnia pogoda odrzuca od komputera ;) Cieszę się, że wisior się spodobał, już kolejny mam w swojej kolekcji ;)

      Usuń

Copyright © 2015-2017 Panna Kajka dzierga, Blogger