×

FROSTY THE SNOWMAN

Dobry wieczór!
Zawsze lubiłam Święta, ale w tym roku to już od pierwszego grudnia ogarnia mnie jakiś świąteczno-zimowy szał i niecierpliwię się okropnie. Ja już chcę Święta! Teraz, zaraz, już! Ja chcę śnieg, ubieranie choinki, leniwe mijanie dni, obżarstwo przy stole wigilijnym, "Ogniem i Mieczem" w TV.. Normalnie zachowuję jak dziecko, które czeka na prezenty! Chociaż ja już osiągnęłam ten zacny wiek, kiedy to człowiek rozumie, że nie o prezenty chodzi i nie one są najważniejsze ;) W tym roku, z racji nieco większej ilości czasu (no, jak się uporam z rękodzielniczymi prezentami, ha, ha) mam okazję "wpleść" Święta w moje rękodzieło. Mam nadzieję, że zdążę jeszcze z innymi drobiazgami, które sobie przygotowałam, szczególnie z frywolitką, bo rozrysowane śnieżynki czekają na usupłanie :) A tymczasem, chociaż za oknem śniegu jak na lekarstwo, przypałętał się taki bałwanek...

(przy czytaniu posta ścieżkę dźwiękową sponsoruje pan Michael Bublé - słuchanie wysoce zalecane ;) )

Ten weekend był szalenie produktywny i pojawiło się w mojej małej "pracowni" kilka prac z kategorii "haft koralikowy". Wedle starszeństwa, ta jest numerem trzy, ale numer dwa przewidziany jest na prezent pod choinkę, a, że osoba, która ten prezent otrzyma odwiedza mojego bloga, musicie uzbroić się w cierpliwość :) Poza tym, za tą bałwankową broszką kryje się pewien niecny plan, który zaraz Wam zdradzę...

FROSTY THE SNOWMAN

frywolitka, haft koralikowy, tatting, biżuteria, handmade, rękodzieło, broszka, koraliki toho, toho round, szklane perły, kaboszon

We wtorek na blogu Szuflady pojawił się post o kolejnym wyzwaniu. Tematem grudniowych zmagań są połączenia - należy łączyć różne, różniste techniki rękodzielnicze i stworzyć coś niesamowitego. Nie wiem, czy moja brocha jest wystarczająco niesamowita, ale połączenie różnych technik na pewno jest, chociaż nie gwarantuję, że ktoś inny wcześniej na to nie wpadł ;) Jak doczytałam temat wyzwania, niemal od razu zdecydowałam, że połączę technikę dla mnie pierwszą - czyli frywolitkę, bo to od niej wszystko się zaczęło - oraz nowo poznany haft koralikowy. W zamyśle frywolitka otaczająca broszkę miała przypominać płatek śniegu, ale, jak wiadomo, plany lubią się zmieniać. 

frywolitka, haft koralikowy, tatting, biżuteria, handmade, rękodzieło, broszka, koraliki toho, toho round, szklane perły, kaboszon

Ale, zacznijmy od początku. 
Uroczy, prosty kaboszon szklany z bałwankiem otoczyłam koralikami TOHO Round 11/0 w kolorze Matte-Color Opaque White oraz TOHO Round 15/0 Opaque-Lustered White. Wzorek w środku miał przypominać śnieżynkę i, moim skromnym zdaniem, chyba się udało ;) Dalej TOHO Round 8/0 w kolorach: Opaque-Frosted Shamrock, Opaque-Frosted Cherry, Opaque-Frosted White i Opaque-Rainbow White. Wszystko to przeplatane 4 mm. perłami szklanymi. Kolejny rządek to TOHO Round 8/0 Opaque-Frosted White - w teorii niepotrzebny, w praktyce wyrównał całość i ułatwił mi końcowe oplecenie całości kolejnymi "ósemkami" - TOHO Round 8/0 Opaque-Rainbow White. 
Najcieńsza moja igła frywolitkowa przez koraliki 11/0 nie przechodzi, więc otoczyć broszkę musiałam większymi, 8/0. Igła przeszła, ale cieńszy kordonek już tak dobrze się nie trzymał, toteż znów musiała nastąpić drastyczna zmiana ;) Wzorek także miał być nieco bardziej skomplikowany, ale przy pierwszej próbie doszłam do wniosku, że brocha staje się "mega brochą" i jest już stanowczo za duża, więc ograniczyłam się do skromnych łuczków. 

frywolitka, haft koralikowy, tatting, biżuteria, handmade, rękodzieło, broszka, koraliki toho, toho round, szklane perły, kaboszon

Nie żartuję, mówiąc, że to brocha, a nie broszka, co też pokazuje powyższe zdjęcie poglądowe, ze skromną dwuzłotówą ;) Brocha bez frywolitki ma ok 4,3 cm średnicy, z frywolitką - 6,5 cm średnicy. Sporawo, nie powiem, a jej wielkość z początku mnie przeraziła i nie przekonała, nawet miałam pruć ostatnie rządki, ale im dłużej się jej przyglądałam, tym bardziej mi się podobała. Podoba mi się dalej, więc taka zostanie, a połączenie frywolitki i haftu koralikowego jest warte powtórzenia w najbliższej przyszłości :) 

frywolitka, haft koralikowy, tatting, biżuteria, handmade, rękodzieło, broszka, koraliki toho, toho round, szklane perły, kaboszon

Tył broszki podklejony białą ekoskórką, zapięcie srebrne. Jeszcze mam problem z tym ściegiem właśnie, z podszywaniem strony "zadniej", ale praktyka czyni mistrza, więc jedynym remedium tutaj jest czas ;)

frywolitka, haft koralikowy, tatting, biżuteria, handmade, rękodzieło, broszka, koraliki toho, toho round, szklane perły, kaboszon
I ostatnie zdjęcie poglądowe na czerwonym, kaszmirowym swetrze, równie świątecznym jak brocha ;)

Zgodnie z planem, zgłaszam broszkę na grudniowe wyzwanie do Szuflady. 
Jak już wspomniałam, w pracy połączyłam technikę frywolitkową i haft koralikowy. 


Mam nadzieję, że w Mikołajki Wasz Mikołaj był bogaty w słodkości :)
Miłej niedzieli!

20 komentarzy:

  1. Jaki słodki ten bałwanek, ale frywolitka do haftu koralikowego to mega połączenie! Oczami wyobraźni widzę jak można by je wdrożyć do ozdób na choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję :) Hm, mówisz ozdoby choinkowe... Chyba mnie natchnęło ;) Jak się wyrobię, to spróbuję, bo coś mi po głowie chodzi :D

      Usuń
  2. Brosia urocza. Frywolitka dodaje jej lekkości i jakiegoś klimatu niepowtarzalności. Do tego ten MB z głosem prawie jak Nat King Cole. Czuję się trochę jak przed Bożym Narodzeniem w Stanach lat 50-tych ubiegłego stulecia.

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, klimat lat 50. to jest to :) Czasami sobie żartuję, że mogłabym żyć w tamtym okresie, szalenie mi on odpowiada :) Dziękuję za wizytę i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. masz chyba znajomości w TV bo "Potop" wczoraj puściła:D
    ale mam nadzieję że "Ogniem i mieczem" też będzie- uwielbiam oba filmy, choć brakuje mi ostatnio "Pana Wołodyjowskiego"
    Broszka śliczna, też myślałam o połączeniu haftu koralikowego z frywolitka, ale na razie brak czasu więc odłożone plany na rok przyszły :)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wczoraj się oglądało, oj oglądało :D Ja "Pana Wołodyjowskiego" oglądam mniej-więcej w 3/4 długości, bo pod koniec zawsze płaczę. Nad książką płakałam jak bóbr i do dzisiaj nie mogę Sienkiewiczowi wybaczyć pozbawienia życia Pana Michała ;)
      Dziękuję pięknie za miłe słowa :) Coraz bardziej podoba mi się to połączenie i już kombinuję, jak to jeszcze inaczej zrobić ;)
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  5. Śliczna brocha! Bałanek uroczy, ale ta frywolitka to dopiero czad, niesamowicie się prezentuje :)
    Powodzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję, coby nie zapeszyć, chociaż wielkich nadziei nie mam, bo wciąż widzę niedociągnięcia i braki w swoich pracach ;)
      Też szalenie podoba mi się ta frywolitka wokół haftu, już myślę, jak to jeszcze wykorzystać :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Śliczne zimowe połączenie, odnośnie tyłu zastanawia mnie czemu ustawiasz koraliki bokiem a nie na sztorc :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku, jak ustawiłam je na sztorc, miałam problem z nitką frywolitkową ;) Ale w kolejnych brochach już są na sztorc, bo się naumiałam :D

      Usuń
  7. Piękna broszka ;) Idealna dla małych jak i dużych elegantek ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się Twoja bałwankowa broszka! Życzę powodzenia w wyzwaniu, bo wspaniale połączyłaś różne techniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Ależ uroczy jest ten bałwanek :) Podszycie faktycznie wymaga jeszcze nieco wprawy, ale jak na początki i tak jest bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cały czas mam nadzieję, że będzie coraz lepiej i lepiej ;)

      Usuń
  10. Broszka jest prześliczna! Dziękujemy za udział w wyzwaniu Szuflady.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2015-2017 Panna Kajka dzierga, Blogger