MIDNITE QUEEN

Czołem!
Za oknem hula wiatr i jest stanowczo za zimno, żeby wychodzić z domu. Najlepiej cały okres jesienny (i zimowy) spędziłabym pod kołdrą, z kotem na kolanach i/lub psem w nogach. Ale życie jest wredne i nie można sobie na to pozwolić :P
Ostatnie dni upłynęły mi na tym projekcie, który spędzał mi sen z powiek i to dosłownie. Jestem typem nocnego pracoholika i wolę tworzyć po nocy, a dzień przesypiać. Po prostu nikt mi nie przeszkadza i mogę spokojnie robić swoje ;) Nazwa kompletu powstała jednak nie z powodu mojego zamiłowania do nocnego trybu życia. Inspirowana jest tytułem piosenki jednego z moich ulubionych zespołów rodem z zimnej Finlandii - Brother Firetribe - jeśli ktoś chce, (i lubi rock) warto przesłuchać "Midnite Queen".
A wracając do konkretów, przed Państwem kolczyki o wdzięcznej nazwie...

MIDNITE QUEEN

rivoli, kolczyki, peyote, beading, handmade, biżuteria, rękodzieło


Plan był prosty - skoro udało mi się opleść kaboszon koralikami, to z rivoli także nie powinno być problemu, prawda? Założenie było dobre, ale przy wykonaniu trochę się namęczyłam. Miało być na sztyfcie, wyszło na biglach, miało być z użyciem SuperDuo, wyszło bez... Prosty dowód na to, że czasem po prostu nie należy nic planować ;) 


Podstawą kolczyków są cztery kryształki Swarovski rivoli stone crystal o średnicy 8 mm. W planach miały być kryształki o średnicy 18 mm, ale jak widać, dla mnie różnicy między 8 a 18 nie ma żadnej i robiąc zamówienie po prostu popełniłam klasyczny błąd, wrzucając nie te kryształki do koszyka :P Mam nauczkę na przyszłość, ale na szczęście, i tak swoje zrobiłam ;)
Kryształkom towarzyszą niezawodne TOHO Round: 11/0 oraz 15/0 Metallic Cosmos, a także 15/0 Galvanized Aluminum oraz 15/0 Trans-Rainbow Crystal. To już chyba taki mój mały patent, by dodatkowo w środku oplatać kryształ czy kaboszon przezroczystymi koralikami. Nie przykrywają niepotrzebnie "centrum" ozdoby, a przy okazji mocniej trzymają w ryzach całą robótkę ;) 
Nie chciałam używać do kolczyków czarnych koralików i iść w klasykę. Kolczyki miały być eleganckie, ale stanowczo nie nudne ;) Kolor Metallic Cosmos to fantastyczna "benzynka", która jest dalej elegancka, ale nieoczywista i pasuje na wielkie wyjście. Mam jeszcze sporo koralików tego koloru i chyba chodzi za mną sznur z ich użyciem ;)
Kolczyki zawieszone są na srebrnych biglach. 

Dość niewyraźne zdjęcie, ale światło dzisiaj ze mną nie współpracowało, a koniecznie chciałam pokazać tył kolczyków. 

Kiedy już zmiana planów nastąpiła i kolczyki, zamiast na sztyftach, zawisły na wspomnianych biglach, pozostał problem tzw. "zadniej strony" ;) Doszłam do wniosku, że jak szaleć to na całego, i postanowiłam opleść tył koralikami. Trochę z tym było zachodu i kilka razy musiałam całość pruć, ale koniec końców, chyba wyszło nieźle jak na pierwszy raz takiej zabawy ;) Ja w każdym razie jestem zadowolona, a i nauczyłam się czegoś nowego :) 


Kolczyki mają 4 cm długości (5 cm, gdy dodamy bigla). Jak widać, Czarna Dama prezentuje się w nich wytwornie i czarująco, chociaż chyba nie nałożyła podkładu i widać wszystkie jej niedoskonałości na policzku ;) 


Nieśmiało postanowiłam zgłosić tę parę do Wyzwania Szuflady, którego tematem w tym miesiącu są kryształy :) A kolczyki chowam i niech czekają na swój dzień, bowiem powstały jako prezent pod choinkę.


Zmykam, bo wołają mnie nawleczone sznury koralikowe - 
po zabawie z rivoli mam ochotę na coś dużo łatwiejszego ;) 
A sznury są dużo prostsze w wykonaniu, szczególnie, gdy człowieka męczy zapalenie zatok..
Ściskam ciepło!

12 komentarzy:

  1. Kolczyki prezentują się wspaniale! Prezent na pewno będzie trafiony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję :) Może dziwić, czemu już planuję prezenty świąteczne, ale jak ma się tyle kobiet przy stole wigilijnym, trzeba się nagłówkować ;)

      Usuń
  2. Piękne - wdzięcznie połyskują i mienią się na zdjęciach. Wyobrażam sobie jak cudnie muszą błyszczeć w realu, a o to srokom chodzi najbardziej. Nosiłabym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) To chyba najlepszy komplement jaki można usłyszeć ;)

      Usuń
  3. Cudne kolczyki, ślicznie się mienią i te większe kamienie i te drobne koraliki. Piękne praca, a że plany były inne .... najważniejsze że jest efekt i to taki fajny. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt, że wyszło pięknie :) Dziękuję za wizytę i pozdrawiam!

      Usuń
  4. Świetnie wyszło, a w dodatku bardzo ładna "zadnia strona", moje pierwsze "tyłki" takie nie były :) zresztą... chyba nadal bym takich nie zrobiła :))) Powodzenia w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słówka :) Zobaczymy, jak to będzie w wyzwaniu, ja już i tak się cieszę, że się wreszcie zdobyłam na to i trafiłam w temat ;)

      Usuń
  5. kolczyki świetne :) zabieram się od dłuższego czasu, żeby w końcu te koralikowa obszywańce opanować, ale zawsze czasu brak :) Ty opanowałaś jak widzę perfekcyjnie ;p i te kolory... super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki słonko! <3 dla mnie jesteś mistrzynią sutaszu, więc każda ma swoją "niszę ekologiczną" ;)

      Usuń
  6. Piękne, cudownie wyglądają, podoba mi się taka forma kolczyków:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Panna Kajka dzierga , Blogger